Emi to kilkuletnia suczka strażników granicznych ze Świecka. Jest specjalistką w odnajdowaniu narkotyków. Często podróżuje koleją. Jej czujny nos "obstawia" pociągi międzynarodowych relacji. Najczęściej te jeżdżące z Berlina do Warszawy. Emi jest bardzo skrupulatna i sumienna. Ostatnio pokazała, że pracę ceni bardziej niż własne zdrowie.
Przedwczoraj Emi, razem ze strażnikami znów ruszyła w podróż. - W jednym z pociągów znacząc prawdopodobne miejsce po substancjach narkotycznych zraniła się. Dość głęboko przecięła sobie poduszkę łapy - opowiada młodszy chorąży Anna Galon, rzecznik komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. Przewodnik opatrzył psu ranę i postanowił wracać do bazy. Wyruszyli do Świecka pociągiem z Warszawy. Niestety okazało się, że opatrunek zaczął przeciekać krwią. Strażnicy ruszyli do toalety, by tam go zmienić. Gdy Emi weszła do wagonowej łazienki odzyskała humor. - Psu wrócił wigor. Wywąchał w śmietniku worek z marihuaną. Prawdopodobnie właściciel narkotyku widząc patrol funkcjonariuszy postanowił pozbyć się nielegalnego towaru - tłumaczy Anna Galon.
Po powrocie suka zaliczyła wizytę u lekarza weterynarii. Diagnoza: rana cięta palca prawej łapy. Lekarz założył jej kilka szwów i podał antybiotyk. - Emi jest teraz na tygodniowym "chorobowym" - przyznaje Anna Galon.
To chyba najważniejszy cytat z tej historii
Cytat
Gdy Emi weszła do wagonowej łazienki odzyskała humor. - Psu wrócił wigor.
link do artykułu













