Skocz do zawartości



Jak uniknąłem przypału


  • Nie możesz odpowiedzieć
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 FunThomas

    Wiecznie leci...

  • Użytkownik
  • 412 Postów:

Napisano 22 marzec 2011 - 19:00

Witajcie! Bez zbędnego biadolenia opiszę wam jak udało mi się uniknąć przypału.

A było to tak:

Na Sylwku poznałem jednego gościa, jakoś tak się zgadaliśmy od słowa do słowa i z nim zajarałem, tydzień później również go częstowałem. Dwa tygodnie po całym zajściu, leże sobie z 38C gorączki i zapaleniem zatok i dowiaduje się od mamy że w sieniach czeka na mnie policja i coś ode mnie chcą. Nieźle się wysrałem bo nigdy nie byłem karany, a moje kontakty z psami ograniczały się do spisywania na przystankach. Więc w sieniach o 11 rano stało 3 policjantów z antynarkotykowej, ja już nieźle zmieszany pytam się, panowie o co chodzi? Na to jeden z nich odpowiada grobowym tonem "o narkotyki", (a mama stoi i słucha, myślałem że się pod ziemie zapadnę ze wstydu) "mamy nakaz przeszukania mieszkania". No skoro macie to zapraszam (a wcale chuje nie mieli). Generalnie przeszukanie odbyło się w miłej i przyjaznej atmosferze, sprawdzili tylko mój pokój i tylko moje szafki bo mam dzielony z siostrą, znaleźli: łuski po nabojach, proch strzelniczy, grinder, bletki, liść konopii w ramce, opakowania po dopalaczach, maskotki z ziołem, puste samarki, pyłek z męskiej konopii, i dużo dużo różnych przypałowych rzeczy oprócz właśnie zielska (a przypał mam codziennie od jakichś 5 miesięcy a fart chciał że akurat tego dnia nic nie miałem :D). Wypytywali mnie jeszcze czy dilluje, po co mi to, ile jaram i takie tam. Ja oczywiście że nie, tam raz na tydzień gdzieś na łąkach a najwięcej to miałem 1g na co policjant wybuchnął śmiechem i skwitował mnie jako "największego dilla w mieście" żartem ofc. W radiowozie powiedzieli mi że wiedzą że kogoś częstowałem i jak się przyznam kogo to oni to szybko załatwią i obejdzie się bez kłopotów. No kurde ale jak tu się przyznać kiedy ja zawsze jak coś mam to znajomych częstuje bo żyła nie jestem i we 2 to raźniej palić. Więc im mówię żeby mi dali jakąś podpowiedź bo jeszcze przez przypadek kogoś innego wsypie, to on mi powiedział że o tego z sylwka i ja to potwierdziłem. Jeszcze mnie postraszyli w radiowozie że jak się na komisariacie nie przyznam to oni przyślą kogoś na weekend i przez 2 dni na dołku szybko zmienie zdanie.

Na komisariacie przesłuchiwał mnie miły pan z wąsem, a z głośników sączyły się utwory takie jak "JP na 100%", "Mam wyjebane", "Good sensi", i inne równie tematyczne utwory. Mój wąsaty przyjaciel k był tą całą sytuacją równie zły co znudzony. Na pytanie skąd miałem zioło, odpowiedziiałem że od nieznajomego na dyskotcece i to mu w zupełności wystarczyło. Kazał mi podpisać zeznania tego typa, a ja jako że byłem już nieźle wystraszony i dość chory, podpisałem to dla świętego spokoju. Żadnych pytań o dobrowolne poddanie się karze, tylko zapewnienia że "1 rok na 3 w zawieszeniu i 400zł grzywny to mało, a o zaświadczenie o niekaralności to nikt nie pyta i na pewno mnie wezmą do roboty bo to tylko trawka", mhm spoko. Wypuścili mnie po godzinie.

Na drugi dzień spotkałem się z tym konfidentem, okazało się że jemu psiaki wpadły na chate o 9, i przesłuchali w mieszkaniu (!). Ktoś dał donos na policje że jego ktoś (czyli ja) częstował, więc nasi dzielni stróże prawa przyjechali aby wnikliwe zbadać tę straszliwą zbrodnie. Koleś nie miał przy sobie nic, jest pełnoletni, więc mógł ściemnić że był pijany i nic nie pamięta czy coś. Niestety nie zrobił tego, i pod presją wydał mnie że go 2 razy częstowałem. Wspólnie ustaliliśmy nową wersje wydarzeń, wg której w jointach znajdował się sam tytoń.

Oczywiście na psach nikt nie chciał mnie przesłuchać tylko kazali mi się udać do prokuratury. Tam z początku miłe panie, jak tylko wyciągały aktówkę z moją sprawą przyczepiały mi etykietkę "ćpun" i tak mnie traktowały. pani prokurator kazała mi wyjść, zadzwoniła na komisariat i kazała mnie jeszcze raz przesłuchać,a a mi jak najszybciej stawić się na komendzie, no wporzo tylko niech ta szopka szybko się skończy bo zwariuje!

Przesłuchanie part II
Moi nowi znajomi z policji kryminalnej nie byli zachwyceni gdy dowiedzieli się w jakim celu przychodzę. Prawdę powiedziawszy to byli wściekli że nie idę na współprace i przeze mnie mają teraz mnóstwo papierkowej roboty. Poszła masa gróźb + gorące zapewnienia że w ciągu 2 miesięcy znajdzie się minimum 3 osoby które będą przeciwko mnie zeznawać. Tylko wąsacz, leniwie palił ruskie fajki i w rytm najlepszych hiciorów firmy (znowu xD) wypisał nowe zeznania, jako powód składania fałszywych zeznań chciałem podać że byłem zastraszony ale właśnie ten pies mi doradził że oni mnie pozwą wtedy o zniesławienie i mogę mieć kłopoty, ostatecznie powiedziałem że byłem chory i nie chciałem iśc na dołek.

Po dwóch tygodniach przyjechał do mnie inny kryminalny z ponownym 3 już wezwaniem na komendę. No o co im chodzi czy oni nigdy nie dadzą mi spokoju?!
Następnego dnia stawiłem się punktualnie o 9 jak mi nakazano, i dowiedziałem się tam że prokurator nie uwierzyła w moją bajeczke i kazała mnie ponownie przesłuchać. Odmówiłem składania zeznań i do niczego się nie przyznałem. 15 min. i jestem wolny, yuppi! a wczoraj czyli po dwóch miesiącach przyszło mi takie oto pismo z sądu http://img863.images.../5880/spawa.jpg

Moje śledztwo zostało umorzone a jemu grozi 3 lata w zawieszeniu za składanie fałszywych zeznań. Tekst udostępniam do bulikacji tylko po uzyskaniu zgody, mail: krzywafaza@o2.pl
  • +
  • -
  • 0

#2 Koci4Lamk4

    Kręci...

  • Użytkownik
  • 115 Postów:

Napisano 22 marzec 2011 - 22:07

Ciekawe, zwykle są bardziej dociekliwi, ale dobrze, że nie skończyło się to dla ciebie inaczej
  • +
  • -
  • 0

#3 miastowy

    Kwitnie...

  • Użytkownik
  • 57 Postów:

Napisano 23 marzec 2011 - 16:51

No ciekawe , nie mają na prawdę już co robić . Byłem raz na komisariacie , zgłaszałem kradzież roweru , pamiętam segregator z napisem na grzbiecie GANDJA (aha dopisze bo ważne , roweru oczywiście orły sokoły nie odnalazły )... w środku pewnie były tego typu "sprawy" . Jesteś w pożo wobec siebie i swojej mamy , i niech tak zostanie . Konfidencja nie radzę , to sytuacja z rodzaju , jak się nie obrócisz dupa z tyłu ... Konfidencja jest za kasę , policja ma specjalny fundusz , żeby nim dysponować , mają współpracowników łebków ,
z jednym z nich właśnie paliłeś , wnioski są jasne , każdy sobie rzepkę skrobie .
Trzeba zmienić prawo bo to co się wyprawia w tym burdelu , to w pale się nie mieści ,mam nadzieję , że "rozeszło się po kościach " pozdrawiamy ... trzymaj się ... :zakrecony:

PS . Niestety radzę wzmóc czujność ,wypikałeś dane w jpg brawo , przez jakiś czas Wiesz o co chodzi ...

PS2 mam cichą nadzieję , że przynajmniej adminem tego forum , nie jest KGP , lub inne KGB ...
Choć ja nie mam nic do ukrycia , po wielokroć pisałem , uważam ,że marycha powinna być legalna i tyle ... nie jest to oznaka niedojrzałości
bo ja mam 50 lat , to bardziej już nie dojrzeje , co najwyżej umrę ... :/
Osobiście zaczynam wątpić w możliwość ułożenia sobie takiego systemu prawnego w tym państwie , który po prostu pozwoli ludziom żyć tak jak chcą , bo to co mamy , jest biegunowo odległe od demokracji ... :(

Użytkownik miastowy edytował ten post 23 marzec 2011 - 17:40

  • +
  • -
  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych