Tylko piszecie że zrobicie, a się nawet nie pochwalicie, nie pokażecie jak robiliście, chyba że wcale nie zrobiliście
przedstawiam GANGJA LIQUEUR
nie chciałem zamulacza. tylko coś co na początek imprezy rozkręci ludzi, wprawi w banana na ustach, czasem nawet i BEZ WIEDZY, że to SPECIAL LIKIER

dlatego myślałem długo nad dawkami.. chciałem osiągnąć około pół litra gotowego likieru. tak więc potrzebować będziecie:
plus!!
MLEKO W PUSZCE! słodzone wziąłem po co jeszcze dosypywać cukru, a słodzone jest okey raczej;)
aha i ważne! patrzcie ile jest tłuszczu? nie kupujcie żadnych karmelów krówkowych itp itd. tylko mleczko, najlepiej łuste około 7% widziałem max chyba..
wsadzamy do garnka z szmatką na dnie żeby się puszka nie przypaliła. a raczej jej zawartość i
GOTUJEMY PRZEZ OKOŁO GODZINĘ - styknie godzinka
dałem 2 GRAMY mixu w większości SATIVA. do tej porcji dosypałem jeszcze, dlatego nie sugerujcie się
do tego około 100ml spirytusu 95% rozrobionego z wodą do prawie 350ml czyli zostało około 30% alkoholu w roztworze.
do tego DWA ŻÓŁTKA JAJEK plus DWIE ŁYŻKI CUKRU trzeba je rozetrzeć z cukrem w szklance..
i teraz tak..
wystawiamy mleko z gotowania. studzimy w zimnej wodzie przez około 4minuty

dziurawimy z dwóch stron puszki tak, żeby był odpowietrznik.
wlewamy do jakiegoś słoika albo naczynia które możemy wstawić jeszcze do gotowania w WODZIE ZOSTAWIONEJ Z GOTOWANIA MLEKA! WSYPUJEMY NASZE rozdrobnione ZIÓŁKO MOCY oraz mieszamy dokładnie.
Stawiamy w garnku z gotującą się wodą na szmatce i tak gotujemy to na MAXIE gazu aby woda parowała.
Wrzucamy nasz mix żółtek z cukrem - oczywiście mieszamy dokładnie.
Ja gotowałem nasz ganja mix około 10 minutek CIĄGLE MIESZAJĄC !
wyjąłem. odczekałem aż się ostudzi do takiej temperatury, aby można było słoik wziąć w dłonie. czyli około 30 stopni.
Do już ostudzonego mixu wlewamy nasz alkohol dokładnie mieszając łyżką do jednolitej masy!
zakrywamy słoik i zostawiamy go w ciepłym miejscu na grzejniku ALE NIE NA SŁOŃCU!
NALEŻY PAMIĘTAĆ, ŻE THC POD WPŁYWEM ŚWIATŁA SIĘ ROZPADA!
czekamy na przegryzienie się ziółka z tłuszczami i alkoholem około 30 minut NIE WIECEJ!
gdyż alkohol wyciąga z roślin również chlorofil i inne substancje niepotrzebne dam!
PRZELEWAMY przez siteczko calutki likier przez lejek do butelki ładnie rozlewamyyy:
wygląda to strasznie smakowicie. jak trzeba to przelejcie jeszcze raz przez sitko. ale zawsze coś z rośliny zostanie!
co uważam akurat za PLUS, bo musi smakowicie wyglądac:)
mój likier nie wyszedł zielony od chlorofilu, więc fajnie bardzo, ale! powinien być zielony;)
wiec dodałem SPOŻYWCZEGO barwniku ZIELONEGO.
nie dużo ale zabarwiłem delikatnie. odstawiłem w zimne ciemne miejsce i oczywiście rozlewam na START imprezy
dodam tylko, że smak jaki uzyskałem, jest bardzo zadowalający. delikatny jajeczno-mleczny likier z nutką ziółka,
nie za mocną, niewyczuwalną aż nosem kręci, o bardzo dobrym efekcie SATIVA, który nie zamula jak makumba z dziwnymi fazami.
polecam bardzo!

o wiele lepsze niż obrzydliwa nalewka z Ganji gdzie oprócz THC mamy pełno chlorofilu itp..