Koszt ? - jeżeli kostki lodu masz za darmo to nie powinno to kosztować więcej niż parę złotych, musisz posiadać lub kupić prześcieradło z dość dużymi oczkami lub jakiś inny podobny materiał. Wiadomo że takie rzeczy kosztują grosze. Mówiłem że to tanie!
Nie używaj materiału z rajstop, ani jedwabnych szalików gdyż otwory mogą być nieodpowiedniej wielkości, aby wszystkie jądra żywicowe przedostały się na drugą stronę a wszelki materiał roślinny pozostał na zewnątrz. Najlepsze do tych celów są materiały z jednowarstwowych włókien. Dobry kawałek materiału może nam służyć przez wiele lat.
Co będziemy potrzebować ?
1 x mixer elektryczny (lub dwie nie męczące się ręce)
1 x lodówka (w warunkach polowych można zastąpić wiadrem z kostkami lodu i woda)
1 x kostki lodu
1 x szklana miska
1 x miska do zupy
1 x łyżka do herbaty
3 lub 4 chusteczek higienicznych (może być papier toaletowy)
1 x suszarka do włosów
1 x kawałek dobrego materiału, najlepiej poliestrowe, jednowarstwowe płótno 30cm x 30cm, 100 linii na cal kwadratowy (100 mesh) (około 155 mikronów) łatwo do kupienia w sklepach artystycznych i drukarskich. Chociaż osobiście także polecam zwykle prześcieradło z dużymi oczkami lub gazę.
Mokre lub suche liście, resztki roślinne z przycinania, lub małe dojrzałe pączki. Co najmniej dwie garście. Proponuje żeby użyć pozostałe resztki towaru z hodowli takie jak liście, rdzenie oraz fragmenty męskich osobników. Wspominam że tego trzeba trochę mieć, haszu nie robi się z pojedynczej sztuki.
Tak to się robi
Włóż takie same ilości (na oko) wody, kostek lodu i zioła (zioło na końcu) do miksera elektrycznego, włącz na małą prędkość i pozwól, aby przez 10 minut wszystko się "siekało", albo użyj średniej wielkości szklany lub plastikowy słoik i potrząsaj ręcznie przez 20 minut bardzo mocno (dla wyczynowców).
Jak skończysz bardzo ostrożnie przelej zielony płyn przez płótno do szklanej miski, resztki roślinne powinny pozostać na płótnie a tzw. wodo-żywica powinna spłynąć do miski przez dziureczki. Pamiętaj że trzeba bardzo mocno naciągnąć płótno, aby jak najlepiej wykorzystać tą metodę.
Następnie włóż tą szklaną miskę do zamrażarki na jakieś 45 minut, co kilkanaście minut postukaj w miskę żeby kawałeczki żywicy mogły spłynąć na dno, a małe kawałeczki listków będą pływały po powierzchni.
Bardzo ostrożnie wyjmij łyżką do zupy 95% płynu z miski, uważaj żeby robić to powoli bo możesz spowodować że materiał osadzony na dnie miski zacznie pływać wszędzie, a przecież nie chcesz wyjmować dobrego towaru nie ? Potem użyj łyżeczki do herbaty, aby wyjąć resztkę płynu. Jeżeli coś zostanie to użyj chusteczek, aby mogły one pochłonąć pozostałą wilgoć.
Użyj suszarki do włosów, aby wysuszyć trochę powstały hasz lodowy, używając palca wskazującego uformuj hasz w grudę, albo włóż miskę w ciepłe miejsce (kaloryfer) na dzień żeby mogło spokojnie wyschnąć.
Powstała w ten sposób lepka miazga jest prawie czystą żywicą ! Hasz lodowy !
Proszę pamiętać że rezultaty tej czynności mogą być różne zależnie od tego jak długo się miksowało, szybka lub wolna prędkość miksowania, mieszania ręcznego, mokre lub suche zioło, używania różnych materiałów jako płótno itd. Jest wiele metod robienia lodowego haszu, to jest tylko jedna z nich.
Można jeszcze powtórzyć cały ten proces używając do tego pozostałych na płótnie cząstek roślinnych które nie "przeszły" żeby uzyskać trochę więcej haszu.
Jedyną różnicą między tą metodą, a droższymi jest to że hasz jest zbierany w jedną grudkę, a nie tak że jest podzielony na trzy różne klasy - dobre, lepsze, zajebiste. Nie wiem jak wy, ale ja potrafię z tym żyć. Szczególnie że ta metoda jest wręcz idealna dla początkującego hodowcy cannabis który co rocznie uzyskuje około 500 gram materiału z obcinania liści, pędów oraz męskich osobników.
To jest dobra metoda także dla tych którzy nie chcą od razu kupować profesjonalnego zestawu do uzyskiwania "Ice Hashu" które są bardzo drogie, tak samo jak początkujący hodowca nie chce od razu kupować drogich lamp HPS (wysokoprężne sodowe) lub MH (oparowe rtęciowe) i używa zwykłych żarówek
Z lodem jest dobrze
Opracował maro L. (weedmaster) [kwiecień 2003]



























