Cytat
Sposób pierwszy.
Doradzam właśnie ten sposób, gdyż hasz jest najczystszy. Po zbiorach pokruj roślinkę, na średniej wielkości kawałki i wsype, do przygotowanego wcześniej pojemnika. Nałuż pończochę, lub rajstopę. Nie znam się na nich, ale poproś o jak najbardziej trwałe. Załuż ją, na pojemnik (nie naciągaj zbyt mocny, gdyż nie tylko szybciej się podrze, ale równierz haszysz będzie miał więcej zanieczyszczeń). Teraz potrząsaj pojemnikiem, nad gładką czystą powierzchnią. Od razu nie pojawi się hasz, więc nie masz, na co liczyć, ale po jakimś czasie pojawi się proszek. Jeżeli chcesz, żeby hasz miał mniej zanieczyszczeń, co jakiś czas wymieniaj pończochę, a kiedy osiągniesz tyle haszu, ile powinno być, powtórz operację.
Doradzam właśnie ten sposób, gdyż hasz jest najczystszy. Po zbiorach pokruj roślinkę, na średniej wielkości kawałki i wsype, do przygotowanego wcześniej pojemnika. Nałuż pończochę, lub rajstopę. Nie znam się na nich, ale poproś o jak najbardziej trwałe. Załuż ją, na pojemnik (nie naciągaj zbyt mocny, gdyż nie tylko szybciej się podrze, ale równierz haszysz będzie miał więcej zanieczyszczeń). Teraz potrząsaj pojemnikiem, nad gładką czystą powierzchnią. Od razu nie pojawi się hasz, więc nie masz, na co liczyć, ale po jakimś czasie pojawi się proszek. Jeżeli chcesz, żeby hasz miał mniej zanieczyszczeń, co jakiś czas wymieniaj pończochę, a kiedy osiągniesz tyle haszu, ile powinno być, powtórz operację.
hasz- czekolada
Cytat
Zakładam, że masz już przygotowany proszek haszyszowy. Włóż go, do małego foliowego woreczka, a ten zawiń w papier. Zawiniątko połóż, na patelni (co raz przewracając, na drugą stronę). Kiedy uznasz, że jeż wystarczy, ostudÄ˝ i wsadÄ˝, do lodówki, na około 30 minut. Po upływie tego czasu wyjmij "czekoladkę" z lodówki i mocno wałkuj (naprawdę mocno). WsadÄ˝ znowu do lodówki, na jakieś 15 minut. Kiedy już ją wyjmiesz, zdejmij ostrożnie papierek i foliowy woreczek (tylko ostrożnie) i możesz się cieszyć swoją hasz- czekoladą.
Olejek haszyszowy
Cytat
Sposób, który zademonstruję jest prosty i tani, ale jednak pozwala osiągnąć niesamowicie dobry olejek, bez posmaku denaturatu, itp. Będziemy jednak potrzebować słoik, butan (gaz, do zapalniczek), rurka, liście, lub kawałki łodygi marihuany. No to zaczynamy. W pokrywce słoika robimy niewielki otworek (taki, żeby rurka się w nim trzymała). Wkładamy rurkę. Nie zakręcamy pokrywki. Do słoika wrzucamy zasuszone zioło, a następnie powoli wlewamy butan. Kiedy wlejemy wszystko, co mamy zakręcamy dobrze pokrywkę i czekamy, aż wyparuje cały gaz i mamy już pierwszorzędny olejek. Niektórzy kombinują z etanolem (spirytus), denaturatem, itp. Sposób ten jest droższy, a olejek słabszy jakościowo. Dlatego właśnie polecam korzystać z gazu, do zapalniczek.














